Zmiany zmiany...
Już bardzo długo mnie tu nie było. Zastanawiałam się w sumie czy moje konto jeszcze istnieje, a jeśli tak, to czy moja pamięć jest nadal wystarczająco sprawna, żebym z jej zakamarków mogła wydobyć hasło. No i proszę - można? Można.
Co u mnie słychać? No na pewno nie mogę powiedzieć, że stara bieda. Może bieda owszem, ale to dopiero wkrótce, kiedy przyjdzie mi spłacać kredyt, hehe.
No ale po kolei:
1. Wyszłam za mąż. Nie planowałam tego tak szybko (co ja gadam - po 8 latach z Kamilem to już od dawna jesteśmy tak jakby małżeństwem:P), ale w ciąży nie jestem - DZIĘKI BOGU, czy kto tam sobie zarządza obecnie ;) Moje zamążpójście ma ścisły związek z kolejnym punktem:
2. Jutro podpisujemy z MĘŻEM (jak to pięknie brzmi, wciąż się przyzwyczajam, więc musicie mi wybaczyć nadużywanie tego słowa) umowę kredytową z bankiem. Mam nadzieję, że nie każą nam używać do tego krwi, chociaż przy takich warunkach, to nigdy nie wiadomo w sumie. 30 lat. TRZYDZIEŚCI LAT. Czyli jak będę miała 58, to będę mogła z radością oznajmić, że w końcu mieszkam "na swoim". Nieźle, nieźle, wymiatam.
3. Dwukrotnie próbowałam zmienić pracę i dwukrotnie potencjalni pracodawcy stwierdzili, że jeszcze nie są gotowi na taką wspaniałość jak ja. Potem na jakiś czas dałam sobie spokój, bo wiadomo-kredyt, sprawy rodzinne, itede itepe, zresztą moja urażona duma nie regeneruje się tak prędko. No ale już mogę wcisnąć "reset" i szukać od początku. Jeśli się nie uda, to postanowiłam, że Mąż zostanie Dyrektorem. Czegośtam. I będzie zarabiał mnóstwo pieniędzy. A ja rzucę moją cudowną i dającą mnóstwo satysfakcji pracę, zostanę w domu, będę wspaniałą żoną i być może matką jakiegoś grzecznego, niepłaczącego i niekupającego bobasa, a w wolnej chwili, (a chwil takich będzie mnóstwo, gdyż wyżej wspomniany bobas będzie też grzecznie spał wtedy, kiedy go mamusia o to poprosi :P) będę pisała książki i zostanę polską Rowling, albo Norą Roberts albo Kingiem (Kingą???). Albo rozpocznę karierę muzyczną. Albo zostanę modelką ;) W każdym razie bedę trzepała jeszcze większą kasę niż Kamil :) Dobrze, to sobie obmyśliłam, mówię wam :P
To wspaniałe uczucie wiedzieć, że wkońcu można wić swoje własne gniazdo.
Dobra, kończę na dzisiaj - Kamil wychodzi z wanny i muszę udawać, że jestem przykładną Żoną i nie spedzam CAŁEGO dnia przy kompie :P
fall-from-grace 2012-01-17 21:55:49
skomentuj (1)
Cisza
Czy można zużyć tyle łez, aby nie można było płakać już jutro?
06.01.2011 zmarła moja babcia. Nie znałam i pewnie nigdy więcej nie poznam nikogo tak dobrego, jak ona. Gdyby anioły istniały, mogłyby brać z niej przykład.
Jutro jest pogrzeb.
A ja płaczę dzisiaj, bo jutro muszę być silna, żeby móc wspierać rodziców.
Jednak co może zmienić naturę człowieka?
fall-from-grace 2011-01-11 22:56:46
skomentuj (2)
A takie tam :)
Oczywiście minął już szmat czasu odkąd ostatnio pisałam na blogu. Ale minęły już te czasy, kiedy pisało się dla czytelników i komentarzy ;) kontakty z filipinki uległy zatarciu i przedawnieniu, bo każda z nas ma już po trochu swoje życie i nie bardzo wystarcza czasu na prowadzenie bloga... A w pamiętniku tradycyjnym, papierowym, zeszytowym, to ostatnio pisałam chyba w 2008 roku :D
Co prawda w pracy często używam słowa pisanego, ale obawiam się, że moja fantazja i kreatywność uległy hmm... powiedzmy, że dostały małego Alzheimera...
Dzisiejsza notka miała być pompatczna trochę i nieco pochwalna, ale będzie bardziej zwykła.
Chciałam podziękować drogiej fenixx za to, że jest kiedy jej potrzebuję: nawet jeśli moje problemy to pierdoły. Ale w każdej sytuacji - jest niezastapioną przyjaciółką.
Dziękuję :)
A tak poza tym co u mnie?
Stałam się ostatnimi czasy bardziej nerwowa. Może to przez pracę, może przez to, że już za długo mieszkam z moimi rodzicami (bardzo ich kocham, ale swoje latka już mam i chciałabym sama decydować o tym, kiedy idę spać ;)) Ogólnie to chyba przez to, że za bardzo się wszystkim przejmuję. Może przydałby mi się już urlop? W końcu jestem w jednej z grup osób, które są najbardziej narażone na wypalenie zawodowe, a to ciągnie za sobą różnorakie konsekwencje - nie tylko w życiu zawodowym...
I pomyśleć, że jak miałam naście lat, to chciałam być dorosła. Teraz nawet do końca dorosła nie jestem, a już chciałabym być znowu dzieckiem...
Wszystko to są ogólniki, ale chyba z wiekiem wyrasta się ze szczegółów... A szkoda, brakuje mi czasów, kiedy opisywałam różne ciekawostki... Czy to dlatego, że nic się nie dzieje? Czy może mój sposób postrzegania świata się zmienił?
Ehh....
Już wiem, co w nas widzieli.... Nie panienki z dobrych domów.
Widzieli w nas życie, jakie mieli wcześniej...
fall-from-grace 2010-07-05 23:08:28
skomentuj (2)
|